Czy Twój zespół IT programuje za dużo? 3 dowody na przetrenowanie
Przychodzi do nas startup, który rozwijał własne narzędzie do monitorowania czasów odpowiedzi API. Mieli ładny dashboard, alerty, wykresy – wszystko spięte. Zapytaliśmy: a ile to kosztowało? Trzy miesiące pracy dwóch seniorów. A ile oszczędzili? Zero – bo za kilkaset złotych miesięcznie mieli gotowe rozwiązanie z marketu, które robiło to samo lepiej. To nie jest odosobniony przypadek. W wielu firmach – od małych startupów po średnie przedsiębiorstwa – widzę syndrom przetrenowania: programujemy dla przyjemności, a nie dla biznesu.
Efekt? Budżety przepalone na funkcje, które nigdy nie przyniosły wartości. Czas stracony na optymalizacje, które klientom są obojętne. I frustracja, gdy dostarczone rozwiązanie okazuje się trudniejsze w utrzymaniu niż gotowy odpowiednik. Oto trzy dowody, że Twój zespół może programować za dużo – i co z tym zrobić.
1. Waszą odpowiedzią na każdy problem jest „napiszemy własne narzędzie”
Znam firmę, która przez rok rozwijała wewnętrzny system do zarządzania treścią (CMS). Był piękny – customowy edytor, workflowy, integracje. Problem? Ostatecznie wykorzystywali go tylko trzy osoby z marketingu, a koszt utrzymania przewyższał subskrypcję najdroższego headless CMS na rynku. To klasyczny przypadek: zespół woli pisać niż szukać gotowca, bo programowanie daje im poczucie kontroli i satysfakcji.
Dlaczego to błąd? Bo każda linia kodu to zobowiązanie: trzeba ją testować, utrzymywać, refaktorować. Gotowe narzędzia (SaaS, biblioteki open source) mają za sobą tysiące godzin testów i społeczność, która nasila błędy. Pisząc własne rozwiązanie, przejmujesz na siebie całość ryzyka. Pytanie brzmi: czy to ryzyko ma sens w Twoim kontekście?
Praktyczna rada: przed rozpoczęciem prac nad własnym narzędziem zadajcie sobie trzy pytania:
- Czy istnieje komercyjne narzędzie, które pokrywa 80% naszych potrzeb?
- Czy możemy dostosować je (integracja API, plugin) zamiast pisać od zera?
- Czy utrzymanie własnego rozwiązania będzie tańsze niż subskrypcja w perspektywie dwóch lat?
Jeśli odpowiedź na dwa pierwsze pytania brzmi „tak”, a na trzecie „nie” – nie piszcie. Zainwestujcie czas w integrację i konfigurację.
2. Wasz kod jest obciążony „przedwczesną optymalizacją”
Młody CTO opowiadał mi z dumą, jak zoptymalizował zapytania do bazy danych – dodał indeksy, zmienił silnik, przepisał na zapytania natywne. Czas odpowiedzi spadł z 50 ms do 5 ms. Tylko że nikt tego nie potrzebował. Strzałka konwersji wyświetlała się w 0,2 sekundy, a użytkownicy i tak czekali na obrazki. Optymalizacja dała mu satysfakcję, ale biznes nie zyskał nic.
To jest przedwczesna optymalizacja – poprawianie rzeczy, które nie są wąskim gardłem. Deweloperzy często w nią wpadają, bo kodowanie jest fajne, a benchmarki cieszą ego. Tymczasem prawdziwe problemy wydajnościowe leżą gdzie indziej (np. w nieoptymalnych obrazkach, braku cache na froncie, słabym hostingu).
Jak to mierzyć? Oto prosta metoda:
- Zbierz dane z monitorowania (np. Sentry, Google Speed Insights).
- Zidentyfikuj top 3 rzeczy, które spowalniają rzeczywiste doświadczenie użytkownika.
- Dla każdego z nich oblicz potencjalny wpływ na konwersję – choćby szacunkowo.
- Optymalizuj tylko te, które są wąskimi gardłami.
Jeśli Twój zespół spędza czas na optymalizacjach, których klient nie odczuje – to znak, że programuje za dużo.
3. Wasz backlog pęka od funkcji, których nikt nie używa
Przykład z życia: platformę e-commerce, która dodała customowy moduł lojalnościowy. Napisano system punktów, poziomów, nagród – pełen zestaw. Po roku okazało się, że z programu korzystało 0,5% użytkowników, a koszty utrzymania przewyższały przychód z niego. Gdyby zespół zamiast pisać, wdrożył gotowe API od Stripe czy innego dostawcy, zaoszczędziliby setki roboczogodzin.
Skąd bierze się ten problem? Presja, żeby „być unikalnym”, wiara, że własne rozwiązanie da przewagę konkurencyjną. Tymczasem przewaga często leży w czymś innym: w lepszym UX, szybszym czasie dostarczania, lepszym podejściu do klienta. Pisanie własnych funkcji, które są powszechnie dostępne, nie jest przewagą – jest marnotrawstwem.
Jak to sprawdzić? Zrób audyt użycia funkcji w aplikacji. Wykorzystaj narzędzia analityczne, by sprawdzić, z których opcji korzystają użytkownicy. Te, których używa mniej niż 5% lub w ogóle – rozważ wyłączenie lub zastąpienie gotowym rozwiązaniem. To boli na początku, bo usuwa się „swoje dziecko”, ale odciąża zespół.
Podsumowanie
Przetrenowanie w IT to jak dokupowanie do samochodu dodatkowych silników, podczas gdy auto i tak stoi w korku. Zamiast pisać – szukaj gotowych rozwiązań. Zamiast optymalizować – mierz realny wpływ. Zamiast dodawać funkcje – sprawdź, czy ktoś ich używa.
Jako JurskiTech widzimy to na co dzień: firmy przepalają budżet na kod, który nie przynosi wartości. Nie chcemy, żebyś był jedną z nich. Dlatego zamiast programować po omacku – zacznij od rozmowy o celach i wąskich gardłach. To nie jest kwestia bycia gorszym programistą – to kwestia bycia mądrzejszym biznesowo.
Jeśli rozpoznajesz któreś z tych zachowań w swoim zespole – zatrzymaj się. Zastanów, czy nie przetrenujecie mniej, a osiągniecie więcej. W końcu nie liczy się ilość kodu, ale wartość, którą on tworzy.


